Na lodzie nie ma miejsca na prawdziwą przyjaźń. Ale czy jest miejsce na prawdziwą miłość?
Zuza niczego nie kocha tak mocno jak łyżwiarstwa. Ma jasny cel: zabłysnąć w kwalifikacjach jako nowa zawodniczka i pokazać wszystkim – a zwłaszcza swojej mamie – że pasja znaczy więcej niż oceny. Rywalizacja na lodowisku bywa brutalna i wcale nie kończy się po zejściu z tafli. Szczególnie że Zuza coraz więcej czasu spędza z Filipem – łyżwiarzem, o którym marzy każda dziewczyna z jej grupy.
Próbując zdobyć pozycję w zespole, Zuza daje się sprowokować kapitanowi drużyny hokejowej – Gabrielowi. Wystarcza jeden ryzykowny piruet i dziewczyna zostaje zawieszona. Jednak żeby osiągnąć sukces, jest w stanie zrobić wszystko. Problem w tym, że za każdym razem, gdy Gabriel pojawia się w pobliżu, Zuza czuje, jak rosną w niej irytacja… i coś jeszcze, czego wolałaby w sobie nie zauważać.
Bo choć jej największą miłością są łyżwy, to z niektórymi uczuciami nie da się walczyć…
Recenzja książki I tak zostawisz mnie na lodzie
Mimo że za oknem wiosna w pełni, na chwilę wróciłam jeszcze do sportów zimowych. „I tak zostawisz mnie na lodzie” to książka, która od początku miała w sobie całkiem spory potencjał. Łyżwiarstwo figurowe, rywalizacja, emocje na lodowisku, nastoletnie ambicje, pierwsze zauroczenia i presja ze strony otoczenia — brzmi jak materiał na naprawdę wciągającą młodzieżówkę.
Najbardziej ciekawił mnie właśnie sportowy klimat, bo łyżwiarstwo nie pojawia się w książkach aż tak często. Tutaj od razu widać, że temat został potraktowany poważnie i dość dokładnie. Na początku brakowało mi słowniczka poszczególnych pojęć, ale później odkryłam, że na końcu książki znajdują się wyjaśnienia razem z rysunkami. Miły dodatek. Ciekawość zaspokojona.
O czym jest książka?
Główną bohaterką jest Zuza, która niczego nie kocha tak mocno jak łyżwiarstwa. Ma jasny cel: chce dobrze wypaść w kwalifikacjach, zdobyć miejsce w zespole i udowodnić wszystkim, zwłaszcza swojej mamie, że pasja jest dla niej czymś naprawdę ważnym.
Na lodowisku rywalizacja nie kończy się jednak po zejściu z tafli. Dziewczyny obserwują się nawzajem, oceniają, zazdroszczą sobie i walczą o uwagę. Do tego dochodzi Filip — brat Flory i chłopak, którym interesuje się niejedna dziewczyna z grupy. Początkowo można odnieść wrażenie, że to właśnie jego relacja z Zuzą będzie najważniejsza.
Wszystko zaczyna się komplikować, gdy Zuza daje się sprowokować Gabrielowi, kapitanowi drużyny hokejowej. Jeden ryzykowny piruet kończy się zawieszeniem, a między tą dwójką zaczyna pojawiać się napięcie, którego Zuza wcale nie planowała. I chyba właśnie ten wątek wypada w książce najlepiej.
Moja opinia i przemyślenia
Mam z tą książką spory problem, bo z jednej strony naprawdę doceniam pomysł i sportowe tło, z drugiej — większość pozostałych elementów mocno mi zgrzytała. Łyżwiarstwo było największym atutem tej historii. Czuć treningi, wysiłek, presję i to, że dla Zuzy lód jest czymś więcej niż tylko hobby. Ten motyw zdecydowanie ciągnął książkę w górę. Drugim plusem był Gabriel. Chemia między nim a Zuzią była wyczuwalna, ich sceny miały energię i naturalne napięcie.
Zabrakło mi również głębszych emocji. Książka momentami bardziej przypominała zapis wydarzeń niż historię, którą mogłabym naprawdę przeżywać razem z bohaterami. Niektóre wątki były urwane, część zachowań wydawała mi się nielogiczna, a kilka rozwiązań po prostu mnie nie przekonało. Szkoda, bo potencjał był naprawdę duży.
Podsumowanie
„I tak zostawisz mnie na lodzie” miało bardzo dobry punkt wyjścia: łyżwiarstwo figurowe, rywalizację, sportową presję i romantyczne napięcie. Najlepiej wypadają właśnie sceny związane z lodowiskiem oraz relacja Zuzy z Gabrielem. Tam książka ma najwięcej życia.
Niestety całość osłabiają niedopracowane wątki, trudni do polubienia bohaterowie i emocje, które nie zawsze wybrzmiewają tak mocno, jak powinny. Myślę, że młodszym czytelnikom ta historia może sprawić więcej przyjemności, zwłaszcza jeśli lubią młodzieżówki ze sportowym tłem. U mnie jednak pozostało poczucie niedosytu. Potencjał był, ale wykonanie niestety nie do końca mnie przekonało.




