Jak odróżnić prawdę od kłamstwa?
Siedemnastoletnia Cordelia Nocturne po wypadku samochodowym zostaje oskarżona o zabójstwo. Choć wie, że nie prowadziła auta, wszyscy – nawet przyjaciele – zeznają przeciw niej. Dziewczyna trafia do Akademii Eternum, tajemniczej szkoły, w której ma… zacząć od nowa. Nagle zaczyna rozumieć, że Eternum to miejsce, gdzie nic nie jest przypadkowe: ani jej przyjazd, ani towarzyszący jej lęk, ani klucz, który dostała od szaleńca. Co czeka Cori, gdy zacznie zadawać zbyt wiele pytań?
Recenzja książki Akademia Eternum
Niepokojąca atmosfera, poczucie, że za każdymi drzwiami kryje się coś niebezpiecznego. Jeśli lubisz takie klimaty, koniecznie sięgnij po książkę „Akademia Eternum” spod pióra Alexandry Wtulich. To ciekawie opowiedziana, wciągająca od pierwszych stron historia.
O czym jest książka?
Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Cordelia Nocturne. Dziewczyna po wypadku samochodowym zostaje oskarżona o zabójstwo. Problem w tym, że dziewczyna wie, że nie prowadziła auta. Mimo to wszyscy zeznają przeciwko niej. Nawet osoby, którym ufała.
Cordelia trafia więc do Akademii Eternum — tajemniczej szkoły, w której ma zacząć wszystko od nowa. Tylko że Eternum bardzo szybko przestaje wyglądać jak zwykłe miejsce dające drugą szansę. Uczniowie zachowują się dziwnie. Atmosfera jest ciężka od niedopowiedzeń, a sama akademia sprawia wrażenie przestrzeni, w której nic nie dzieje się przypadkiem. Cordelia coraz mocniej czuje, że została wciągnięta w coś znacznie większego niż jej własna sprawa.

Moja opinia i przemyślenia
„Akademia Eternum. Pozytywka” to książka, po której spodziewałam się raczej kolejnej historii o tajemniczej szkole, mrocznych korytarzach, sekretach i bohaterce wrzuconej w miejsce, gdzie nikt nie mówi jej całej prawdy. Brzmi znajomo, prawda? Motyw dark academii był już przecież wykorzystywany na wiele sposobów, więc naprawdę trudno napisać coś, co jeszcze potrafi zaskoczyć, a jednak. Tym razem się udało. Tajemnica goni tajemnicę, a klimat książki jest niesamowity. Lektura porywa od pierwszych stron.
Bardzo podobało mi się to, że autorka korzysta ze znanych motywów dark academii, ale nie miałam wrażenia, że czytam coś całkowicie odtwórczego. Owszem, mamy tajemniczą szkołę, sekrety, dziwnych uczniów, mroczną aurę i poczucie zagrożenia. Mimo tego historia potrafi pójść w stronę, której się nie spodziewałam. Dostałam coś świeższego, niż zakładałam na początku. Sama Akademia Eternum również okazała się zupełnie innym miejscem, niż sobie wyobrażałam. Zdecydowanie nie jest tylko ładnym tłem dla fabuły. Ma własny ciężar, własne zasady i własną, bardzo niepokojącą energię.

Relacja między Dorianem i Cordelią została poprowadzona przyjemnie. Nie nazwałabym jej szczególnie innowacyjną, bo podobne dynamiki można znaleźć w wielu książkach młodzieżowych z mroczniejszym klimatem, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Ta relacja dobrze równoważyła napięcie, tajemnice i akcję. Dawała historii chwilę oddechu, a jednocześnie nie wybijała z atmosfery.
Powieść czytało mi się świetnie. Serio. Pochłonęłam tę historię bardzo szybko, bo cały czas chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Książka ma w sobie coś uzależniającego. Może właśnie ten klimat. Może napięcie. Może fakt, że przez większość czasu nie wiadomo, co jest prawdą, a co tylko kolejną warstwą kłamstwa.
Zakończenie? Szokujące. Takie, po którym człowiek patrzy na ostatnie zdania i od razu chce kolejnego tomu. Dawno nie miałam tak silnej potrzeby poznania kontynuacji, więc naprawdę mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo na nią czekać.
Podsumowanie
„Akademia Eternum. Pozytywka” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To mroczna, wciągająca i pełna tajemnic historia dla osób, które lubią klimat dark academii. Otrzymujemy bohaterów z sekretami i fabułę, która stopniowo odsłania coraz więcej pytań. Niecierpliwie czekam na kolejny tom!



