Prawdziwa historia, która poruszyła Japonię
W Tokio znajduje się wyjątkowa kawiarnia, w której można uleczyć złamane serce. Zaprasza wszystkich, którzy cierpią z powodu rozstania – pomaga im pozbyć się żalu i rozpocząć nowy rozdział w życiu.
Do tego niepozornego miejsca trafia Momoko, niespodziewanie porzucona przez chłopaka. Dzieli się swoją historią z właścicielem kawiarni oraz i jej jedynym klientem – mnichem, przygotowując kurczaka w sosie curry, ulubione danie swojego ukochanego. Odkrywa przy tym, że ta zwykła czynność pozwala jej poczuć się lepiej. Zdaje sobie sprawę, że jedzenie przynosi katharsis, kojąc smutek i przygotowując serce na ponowne przyjęcie miłości.
Momoko zakłada więc niekonwencjonalną grupę terapeutyczną – komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków, wspierającą wszystkich którzy odczuwają ból po rozpadzie związku.
Recenzja książki
Komitet pogrzebowych dań byłych chłopaków
Czy jedzenie może pomóc nam poradzić sobie z rozstaniem? Nie mówię tu o pochłanianiu lodów prosto z pudełka podczas oglądania romantycznych filmów, ale o świadomym przygotowaniu potrawy, która kojarzy się z osobą należącą już do przeszłości. Właśnie na takim pomyśle opiera się książka Saki Kawashiro „Komitet pogrzebowych dań byłych chłopaków”. Trochę zabawna, odrobinę smutna, a przy tym pełna ciepła. Czyli dokładnie taka, jakiej można spodziewać się po japońskiej literaturze obyczajowej.
O czym jest książka?
Momoko trafia do niewielkiej tokijskiej kawiarni krótko po tym, jak niespodziewanie porzucił ją chłopak. Zraniona i zagubiona opowiada swoją historię właścicielowi lokalu oraz jedynemu obecnemu tam klientowi – mnichowi. Równolegle przygotowuje kurczaka w sosie curry, ulubione danie byłego ukochanego.
Z pozoru zwyczajna czynność okazuje się zaskakująco oczyszczająca. Gotowanie pozwala Momoko uporządkować emocje, wypowiedzieć na głos to, co do tej pory tłumiła, i symbolicznie pożegnać zakończony związek. Tak powstaje komitet pogrzebowy dań byłych chłopaków – nietypowa grupa wsparcia dla osób, które próbują uleczyć złamane serca.
W kolejnych rozdziałach poznajemy historie innych ludzi zranionych przez miłość. Każda z nich wiąże się z konkretnym daniem, wspomnieniami i emocjami, których nie da się tak łatwo odłożyć na bok.
Moja opinia i przemyślenia
Literatura japońska od dawna jest dla mnie przyjemną odskocznią od ciężkich i niekomfortowych książek. Nawet gdy porusza trudne tematy, zwykle robi to spokojnie, bez przesadnego dramatyzmu. „Komitet pogrzebowych dań byłych chłopaków” doskonale wpisuje się w ten klimat.
Saki Kawashiro łączy humor z opowieściami o cierpieniu, samotności, zdradzie i rozczarowaniu. Nie są to jednak historie, które przytłaczają. Każda prowadzi bohaterów w stronę ulgi, pogodzenia się z przeszłością i odzyskania nadziei. Wszystko w zaciszu małej kawiarni, przy aromacie przygotowywanego jedzenia.
Bardzo spodobał mi się pomysł, by potrawy uczynić częścią procesu żałoby po zakończonej relacji. Smaki i zapachy potrafią przecież przywołać wspomnienia znacznie szybciej niż zdjęcia czy wiadomości zapisane w telefonie. Tutaj gotowanie staje się sposobem na odzyskanie kontroli nad historią, która nie zakończyła się tak, jak ktoś sobie wyobrażał.
Ciekawym dodatkiem są przepisy umieszczone po poszczególnych rozdziałach. Dzięki nim książka jest po części także niewielką książką kucharską. Nie zdążyłam jeszcze żadnego wypróbować, ale składniki i sposób przygotowania nie wyglądają na szczególnie skomplikowane. A skoro Momoko zapewnia, że dania są smaczne, chyba pozostaje jej zaufać.
Podsumowanie
„Komitet pogrzebowych dań byłych chłopaków” to lekka i nietuzinkowa powieść obyczajowa o trudnych emocjach, które pokazano w przystępny, miejscami zabawny sposób. O smutku po rozstaniu, niewypowiedzianych pretensjach i wspomnieniach, które wracają w najmniej odpowiednich momentach. Ale również o oczyszczeniu, bliskości i odwadze potrzebnej do rozpoczęcia nowego rozdziału.




