Lena Carrington, młoda pielęgniarka i samotna matka, próbuje odbudować życie po dramatycznym małżeństwie z brutalnym mężem. Gdy zostaje niesłusznie oskarżona o kradzież, traci pracę, dom i wiarę w ludzi. Przypadek sprawia, że poznaje Jareda O’Sullivana – mężczyznę, który wnosi w jej życie spokój, jakiego nigdy nie znała. Między nimi rodzi się uczucie, które rozkwita w blasku świątecznych świateł Nowego Jorku. Jared pomaga Lenie odzyskać godność i nadzieję, stając się także przyjacielem jej synka, Noaha. Jednak wraz ze szczęściem na jaw wychodzą dawno skrywane sekrety – czy Lena będzie potrafiła się z nimi zmierzyć?
Mój cud to poruszająca i miejscami zabawna opowieść o sile miłości, odwadze i o tym, że najpiękniejsze cuda zdarzają się wtedy, gdy najmniej ich oczekujemy.
Recenzja książki Mój Cud
Znacie takie książki, które od pierwszych stron uderzają ciężarem emocji? „Mój cud” to właśnie taka historia.. Już pierwsza scena (sala sądowa, rozwód, groźby byłego męża) zapowiada historię pełną napięcia, bólu i walki o przetrwanie. Autorka od początku buduje atmosferę niepokoju. A czytelnik? Bardzo szybko zaczyna rozumieć, że dla głównej bohaterki to dopiero początek prawdziwego dramatu.
O czym jest książka
Historia skupia się na Lenie Smith. To bohaterka która próbuje odbudować swoje życie po toksycznym małżeństwie. Po latach przemocy w końcu dostaje rozwód. Zaczyna wierzyć, że najgorsze ma już za sobą. Los bywa jednak okrutny. Szybko jednak okazuje się, że jej były mąż nie zamierza odpuścić.
Lena ma ciężkie życie. Samotnie wychowuje syna Noaha. Opiekuje się też ciężko chorą matką. Do tego pracuje jako pielęgniarka w prywatnej klinice. Jej codzienność jest trudna, ale uporządkowane. Przynajmniej do momentu, gdy wszystko zaczyna się rozpadać. I to w brutalny sposób. Najpierw zostaje wrobiona w kradzież i traci pracę. W późniejszym czasie umiera jej matka, a wkrótce pojawia się również groźba utraty domu i dziecka. Jej świat przewraca się, niczym domino.
W tym chaosie Lena zaczyna podejrzewać, że za wszystkimi złymi wydarzeniami z jej nowego życia stoi jej były mąż, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to człowiek, który nie potrafi pogodzić się z utratą kontroli nad jej życiem. Kobieta staje więc przed dramatycznym wyborem. Poddać się albo spróbować odkryć prawdę i oczyścić swoje imię. Nawet jeśli oznacza to konfrontację z przeszłością i wpływową rodziną Carringtonów.

Moja opinia i przemyślenia
To powieść bardzo emocjonalna i momentami wręcz przytłaczająca. Autorka nie oszczędza swojej bohaterki – Lena przeżywa kolejne tragedie jedna po drugiej. Rozwód, utrata pracy, śmierć matki, groźba eksmisji. Wszystko dzieje się niezwykle szybko. To sprawia, że czytelnik ma wrażenie, jakby razem z bohaterką spadał w coraz głębszą przepaść.
W powieści bardzo dobrze rozpisane zostały emocje i relacje między bohaterami. Szczególnie dobrze wypada wątek przemocy domowej. Pokazany jest bez upiększeń, z dużą wrażliwością. Lena nie jest idealną bohaterką, ale łatwo ją zrozumieć i kibicować jej w walce o normalne życie. Ciekawie wypada także kontrast między światami przedstawionymi w powieści. Z jednej strony skromne życie Leny, z drugiej bogaty, chłodny świat Carringtonów, gdzie liczą się pieniądze, nazwisko i pozory.
Momentami można mieć wrażenie, że dramatów jest trochę za dużo i spadają na bohaterkę niemal jednocześnie. Z drugiej strony właśnie to buduje napięcie i sprawia, że trudno oderwać się od historii. Książka przypomina trochę thriller obyczajowy. Czyta się ją szybko, z ciekawością. Bez ustawnie nasuwa się pytanie o to, co wydarzy się dalej.
Podsumowanie
To historia o walce o siebie, dziecko i godność. O tym, jak trudno wyrwać się z toksycznej relacji i jak daleko potrafią posunąć się ludzie, którzy nie chcą stracić kontroli. Książka wciąga, porusza i momentami naprawdę boli. Nie jest to lekka opowieść na jeden wieczór, ale zdecydowanie taka, która zostaje w pamięci na dłużej. Polecam! Warto dać jej szansę!




