Zodiaki. Genokracja

Środa, 05 maj 2021 75

Biopunkowa wizja świata po globalnej zagładzie. Społeczeństwo jest rozwarstwione, panuje system kastowy, a każdy człowiek ma swoją metrykę. W zakładach inżynierii genetycznej „Zodiak” tworzeni są postludzie o niezwykłych umiejętnościach. Na drabinie społecznej nie ma jednak dla nich miejsca. To wyłącznie obiekty doświadczalne, oznaczone i skatalogowane podług swych właściwości.

Młody Capricorn (wersja gamma, stabilna) nie kwestionuje reguł rządzących jego światem. Odgrywa rolę szczura laboratoryjnego, posłusznie wykonując powierzone mu zadania. Z pozoru nie obchodzi go nic poza rozwijaniem własnych umiejętności.

Żywiołowa Pisces (wersja alfa, niestabilna) ani myśli stosować się do jakichś tam zasad. Aby pomóc Capriemu, nie cofnie się przed niczym. Będzie kłamać, oszukiwać i zabijać. Skoro w miłości wszystkie chwyty są dozwolone, to dla miłości – tym bardziej.

Sparaliżowany Virgo (wersja beta, niekompletna) jest więźniem we własnym ciele. Nie widzi, nie słyszy, nie może ruszyć nawet palcem. Mimo to zawsze czuwa nad Gemini. Z połączeniem do sieci nie musi nigdzie iść, aby być wszędzie.

Nierozłączone Gemini (wersja beta, stabilna) dwoją się i troją, by zapewnić reszcie Zodiaków lepszą przyszłość. Dla ich dobra są gotowe poświęcić wszystko. Ludzie czy nie, stanowią przecież rodzinę.

Ich człowieczeństwa nie da się zredukować do metryki.

Dodatkowe Informacje

  • Tytuł: Zodiaki. Genokracja
  • Autor: Magdalena Kucenty
  • Gatunek: SF
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Data wydania: 2021-02-24
  • ISBN: 9788328076846
  • Liczba stron: 462
8.0/10 from 1 ratings.
Reviews (1)
3 rating(s).
OFICJALNA RECENZJA
2021/05/06
Your review
Miasto Oona jest jedynym, które oparło się pandemii zwanej Pandorą. Za jego murami kryją się istoty wszelakiej maści - od zwykłych ludzi po osobniki, które normalnie nazwalibyśmy wybrykami natury. Są jeszcze Zodiaki, stworzone przez Ojca na wzór znanych nam znaków zodiaku. Mają liczne umiejętności, choć wielokrotne modyfikacje ciała miały znaczący wpływ na ich psychikę. Niektóre z nich są niekompletne, a ich działania prowadzą prostą drogą do szaleństwa...

W tym mieście nie ma wolności. Nie dla kogoś takiego jak Zodiaki. Teoretycznie mogą wszystko, praktycznie nad ich działaniami czuwa Ojciec. A on nie zna litości dla tych, którzy się buntują. W końcu zawsze może powołać do życia kolejną wersję... Czy istota stworzona w laboratorium ma mniejsze prawo do życia i decydowania o sobie niż ten, kto urodził się wśród ludzi?

Wszyscy bardzo chwalili nową książkę autorstwa Magdaleny Kucenty. Wiedziona czystą, ludzką ciekawością, postanowiłam stawić jej czoła, choć nie do końca odnajduję się w takiej tematyce. Jestem po lekturze już od dłuższego czasu i mogę rzec, że zapisuję się do nieoficjalnego fanklubu twórczości naszej polskiej pisarki.

Miasto Oona jest wizją tego, do czego może doprowadzić ludzkie działanie. Jest otoczone murem, a u jego bram zawsze ktoś stoi na warcie. Opuszczenie go jest praktycznie niemożliwe. Wewnątrz króluje system kastowy, władze wiedzą wszystko o swoich obywatelach, nie ma więc możliwości ukrycia czegokolwiek. Wszyscy są nieustannie inwigilowani, a ludzie przyzwyczaili się do obecności istot wyglądających nieco... nie po ludzku, choć nierzadko dochodzi do bójek na tle gatunkowym. Na samym dole hierarchii znajdują się wspomniane już Zodiaki - są bowiem tworem czyjejś wybujałej wyobraźni, lecz służą wyłącznie jako króliki doświadczalne. I można je zastąpić. Wśród nich jest wiele egzemplarzy niestabilnych, w jakiś sposób ułomnych, które nie zamierzają podporządkowywać się narzuconym prawom. Ich marzeniem jest ucieczka, życie na normalnych warunkach. I choć wydaje się, że dzięki swoim licznym talentom mają możliwość wydostania się z Oony, to wbrew pozorom oko Ojca widzi wszystko...

Na pierwszy plan wysuwa się kilkoro spośród Zodiaków: Capricorn, który dzięki swoim umiejętnościom analizowania otoczenia i cofania czasu traktowany jest prawie jak jasnowidz, Pisces, która zasadniczo nie planuje stosować się do żadnych zasad, a jej jedynym celem jest bycie blisko Capriego. Gemini, połączone ze sobą ciałami, lecz o odrębnych duszach, coraz częściej szukające porozumienia ze sobą i Virgo - sparaliżowany, uwięziony we własnym ciele chłopiec, który świat spoza swojej trumny widzi tylko oczami innych. Pozornie każde z nich działa we własnym interesie, lecz tak naprawdę dbają o siebie wzajemnie. W końcu to rodzina... choć bez więzów krwi.

"Zodiaki. Genokracja" to książka, przy której nie można się nudzić. Wpływ mają na to równie bardzo dobrze stworzone postacie - każda bowiem jest tak charakterystyczna, że nie można ich ze sobą pomylić - oraz tocząca się akcja. Aż trudno sobie wyobrazić życie na najniższym szczeblu w hierarchii, mając świadomość, że jest się łatwym do zastąpienia. Że nasze życie nie znaczy tak naprawdę nic, a zostaliśmy stworzeni tylko do przeprowadzania na nas doświadczeń. To świat, w którym tak naprawdę można ufać niewielkiej garstce osób, gdzie ujawnienie swoich zdolności może prowadzić do śmierci, gdzie każdy krok jest inwigilowany. Owszem, umiejętności Zodiaków przydały się w różnych sytuacjach, aczkolwiek sądzę, że woleliby żyć na ludzkich zasadach, ale we względnym spokoju niż mieć świadomość, że każdy nieostrożny ruch może sprowadzić na nich śmierć.

Pani Magdalena stworzyła niepowtarzalną historię, którą czytelnik wręcz odczuwa na własnej skórze. Nie jest trudno wczuć się w sytuację naszych bohaterów, przepływa przez nas każda towarzysząca im emocja, a niekiedy brutalne opisy (choć nie jest ich jakoś dużo) dodają tylko lekturze realności i... smaczku. Rozpoczynając tę opowieść, przekraczamy jakiś próg, jesteśmy w niej cali. To tak, jakbyśmy kroczyli obok danej postaci, mieli ją na wyciągnięcie ręki. Czytelnicy się nie pomylili, a liczne pozytywne opinie o książce się potwierdzają - naprawdę warto po nią sięgnąć. Oby więcej takich!
Show more
0 of 0 people found the following review helpful
Write a review

More to share? (Optional)

..%
No description
  • Size:
  • Type:
  • Preview: