Hazel Wood

Wtorek, 22 wrzesień 2020 76

Większość swojego siedemnastoletniego życia Alice spędziła z matką w drodze, uciekając przed prześladującym je pechem. Jednak dopiero kiedy jej żyjąca w osamotnieniu babcia, autorka kultowych, mrocznych historii, umiera w swojej posiadłości Hazel Wood, Alice dowiaduje się, co oznacza prawdziwy pech. Jej matka znika, porwana przez tajemniczą postać z groźnej krainy, o której pisała babcia Althea. Jedyną wskazówką Alice jest notka zostawiona przez matkę: „Trzymaj się z dala od Hazel Wood”. Dotychczas Alice wystrzegała się dziwacznych fanów swojej babki. Teraz jednak nie ma wyboru i postanawia skorzystać z pomocy kolegi ze szkoły, a jednocześnie wielbiciela twórczości Althei – Ellery’ego Fincha. Wyruszają do Hazel Wood, by uratować matkę, a następnie trafiają do świata opisanego przez Altheę, gdzie Alice być może uda się poznać prawdę na swój własny temat.

Fantastyczna, wciągająca i trochę niebezpieczna powieść Melissy Albert zdobyła kilkadziesiąt nagród i nie schodzi z list bestsellerów. Prawa do jej ekranizacji zapewniła sobie wytwórnia Columbia Pictures, a produkcji podejmą się producenci "Niezgodnej".

Dodatkowe Informacje

  • Tytuł: Hazel Wood
  • Autor: Melissa Albert
  • Gatunek: fantasy
  • Tytuł Oryginału: The Hazel Wood
  • Tłumaczenie: Krzysztof Puławski
  • Wydawnictwo: Media Rodzina
  • Cykl: The Hazel Wood
  • Tom: 1
  • Data wydania: 2019-05-15
  • ISBN: 9788380085015
  • Liczba stron: 376
3.0/10 from 1 ratings.
Reviews (1)
37 rating(s).
OFICJALNA RECENZJA
2020/09/22
Your review
Gdy pierwszy raz ujrzałam bajeczną okładkę Hazel Wood, poczułam się tak, jakby ktoś rzucił na mnie urok. Liście, które wyglądają jak pokryte szronem i ciemnoniebieski kolor wypełniający każdy zakamarek, przełamany bielą tytułu i dodatkiem złota... Ta okładka hipnotyzuje i wzbudza ogromną chęć przeczytania książki, ale i w pewnym sensie niepokoi. A gdy do tego doda się opis, który zwiastuje mroczną opowieść... Czy można zakładać, że nie będzie to dobra książka?

Po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron byłam pozytywnie nastawiona do ciągu dalszego i nie mogłam się doczekać, aż poznam dalsze losy Alice i jej matki. Jednak później... zaczęło się wszystko psuć. Kolejne rozdziały przestały mnie ekscytować, a zaczęły nudzić. Przewracałam kolejne strony już bez tej iskry zaciekawienia i fascynacji. Czekałam tylko aż albo dobrnę do końca, albo wydarzy się wreszcie coś, co odmieni ciągnącą się jak flaki z olejem i bezemocjonalną fabułę.

Czuję się zawiedziona tym, że pomimo iż pomysł na Hazel Wood sam w sobie jest genialny, to wykonanie jest kiepskie. Melissie Albert nie udało się stworzyć ani mrocznego nastroju, jaki powinien tu być, nie mówiąc już o jakiejś aurze tajemniczości... Po prostu Alice szła, szła, szła, napotykała jakieś przeszkody, szła, szła, szła... i szła.
Te pseudo zwroty akcji, nijak nie podkręcały zainteresowania, a wręcz sprawiały, że czułam irytacje, bo czułam to tak, jakby autorka nie do końca wiedziała, jak pchnąć akcję do przodu.
Poza tym sama Alice, jak i towarzyszący jej Ellery są mocno płaskimi postaciami, w mojej ocenie infantylnymi i wzbudzającymi antypatię. I mocno mnie irytowali.

Właściwie irytacja to stan, który towarzyszył mi przez większą część książki.

Chciałabym napisać, że Melissa Albert ma lekkie i przyjemne pióro, a język, którym się posługuje, jest tak plastyczny, że wyobraźnia w trymiga spija słowa i przetwarza je na obrazy. Jednak nic bardziej mylnego. Absolutnie nie byłam w stanie sobie tego wszystkiego wyobrazić – zupełnie jakby moja wyobraźnia napotkana na jakiś opór.

Niemniej nie mogę nie wspomnieć o jednym pozytywnie Hazel Wood (choć właściwie są dwa, bo okładka to petarda i nie podlega to dyskusji). Najlepsze w tej książce były bajki babki Alice – Athei. Tutaj Melissa Albert się popisała – czuć było ten mroczny powiew i niepokój unoszący się w oparach baśniowej mgły.
Tym większa szkoda, że nie udało jej się utrzymać tego klimatu w całej książce.

Czy więc warto skusić się na Hazel Wood? Biorąc pod uwagę, że to trylogia – może niektórzy będą chcieli dać jej szansę. W moim odczuciu historia Alice została domknięta, ale i nie jestem ciekawa tego, co jeszcze zaplanowała dla niej autorka, bo nie wiem, czy dałabym radę brnąć przez kolejne niespełna czterysta stron w takiej atmosferze.
Show more
0 of 0 people found the following review helpful
Write a review

More to share? (Optional)

..%
No description
  • Size:
  • Type:
  • Preview: