First last song

Czwartek, 14 maj 2020 60

Mason i Grace studiują na tej samej uczelni, ale nie pozostają w żadnych zażyłych relacjach. Sytuacja zmienia się radykalnie, kiedy Grace postanawia nieco schudnąć, a Mason zaczyna pełnić funkcję jej personalnego trenera. Był ostatnim facetem, którego opinią na swój temat by się przejmowała, a że kiedyś ona oddała mu przysługę, uznała, że nadszedł czas na rewanż.

Generalnie Grace wcale nie uważa, że musi zeszczupleć – podświadomie czuje, że powinna zadowolić despotyczną matkę i swojego chłopaka.
Nie da się ukryć, poczucie własnej wartości jest u Grace żałośnie niskie. Tak bardzo, że gotowa jest poświęcić swoje marzenia i zrezygnować z przesłuchań i ze kariery na scenie. Nie chce dłużej poddawać się niczyjej presji, nie zostanie wokalistką.
Pod wpływem Emery, swojej przyjaciółki, postanawia jednak udowodnić coś sobie – i jej. Przesłuchanie wygrywa, ale członkinią zespołu wciąż nie chce być.

Mason, który w zespole gra na gitarze i trochę śpiewa, doskonale zdaje sobie sprawę, ile warta jest Grace, jej profesjonalne przygotowanie oraz znakomity głos. Jeśli zespół ma mieć jakiekolwiek szanse na wygraną w konkursie, do czego się właśnie przygotowuje, i na dalszą karierę w showbiznesie, może to osiągnąć tylko z Grace w roli wokalistki.
Podejmuje więc usilne starania, aby ją przekonać…

Ciekawe, jaki będzie tego skutek i a jeszcze ciekawsze, jakie będą skutki uboczne!

Dodatkowe Informacje

  • Tytuł: First last song
  • Autor: Bianca Iosivoni
  • Gatunek: new adult
  • Tytuł Oryginału: First last song
  • Tłumaczenie: Joanna Słowikowska
  • Wydawnictwo: Jaguar
  • Cykl: First
  • Tom: 4
  • Data wydania: 2020-04-10
  • ISBN: 9788376868820
  • Liczba stron: 338
6.0/10 from 1 ratings.
Reviews (1)
2 rating(s).
Oficjalna recenzja
2020/05/14
Your review
„First last song” jest czwartą, a zarazem ostatnią książką z cyklu First. Każda z nich opowiadała o losach innych bohaterów. Tym razem poznajemy losy Masona i Grace. On żyje w toksycznym związku, schodzi się i rozchodzi ze swoją dziewczyną kiedy tylko ona ma na to kaprys. Grace natomiast ma zaniżoną wartość samej siebie, a wszystko przez to co mówią o niej jej własna matka i chłopak, czyli dwie osoby, które właśnie najbardziej powinny ją wspierać w tym jaka jest i ją akceptować.
Choć obydwoje studiują na jednej uczelni, a nawet chłopak mieszka z jej najlepszą przyjaciółką to ich relacje nią są bliskie. Można byłoby powiedzieć, że po prostu się tolerują nic więcej. Sprawy nieco się komplikują, kiedy dziewczyna postanawia schudnąć, a to właśnie Mason wydaje jej się być idealnym kandydatem na jej trenera personalnego. Kto inny będzie bardziej bezwzględny w doprowadzeniu jej do celu jak nie on, który zrobi to bez żadnych zahamowań.
Jest to moja pierwsza książka z cyklu jaką miałam okazję przeczytać. Jednak w związku z tym, że każda z nich opowiada zupełnie inną, nową historię, nie przeszkadzało mi to w żadnym stopniu. Więc przed sięgnięciem po książkę nie musicie się martwić, że nie przeczytaliście poprzednich.
Książka napisana jest w narracji pierwszoosobowej, czyli w takiej jak najbardziej lubię. Myślę, że to właśnie ten sposób najbardziej ułatwia nam utożsamić się z bohaterami. Polubiłam zarówno Grace jak i Masona. Choć czasem ich zachowanie mnie nieco irytowali, to jednak zdecydowanie bardziej wole jak postacie, które potrafią wywołać we mnie emocje, niż takie bezpłciowe, a tu te pozytywne emocje przeważały. I oczywiście te iskierki, które ciągle pojawiały się pomiędzy tą dwójką. Ach. To jest właśnie to wobec czego ciężko przejść obojętnie. Najważniejsze dla mnie w tego typu książkach jest, aby pomiędzy dwójką głównych bohaterów było czuć chemie. Myślę, że skuszę się na poprzednie odsłony cyklu.
Podobało mi się, że autorka poruszyła wątek dotyczący rozpoznawania miłości od przyzwyczajenia. Bywa, że jesteśmy z kimś w związku, bo po prostu jesteśmy do tego przyzwyczajeni, boimy się nowych rzeczy i tak żyjemy w toksycznych relacjach.
„First last song” to lekka i przyjemna książka skierowana przede wszystkim do płci pięknej. Czasem trochę przesłodzona historia, którą mimo wszystko nie zapamiętamy na lata, bo mało w niej oryginalności. Idealna historia do oderwania się na jeden, dwa wieczory, bo czyta się ją bardzo szybko. Podsumowując mam nieco mieszane uczucia dotyczące tej lektury, bo miała sporo zalet, ale i wad. Myślę, że po prostu przed sięgnięciem po lekturę nie trzeba stawiać jej wysoko poprzeczki. Wtedy pomimo powtarzających się schematów miło spędzicie czas wraz z bohaterami książki.
Show more
0 of 0 people found the following review helpful
Write a review

More to share? (Optional)

..%
No description
  • Size:
  • Type:
  • Preview: