Imperium burz

Wtorek, 14 maj 2019 20

Nad Erileą gęstnieją czarne chmury. Erawan zbiera swoje złowrogie siły, by zadać światu ostateczny cios. Aelin Galathynius staje z nim do walki, by bronić królestwa i swoich bliskich. Dla Aelin droga do tronu Terrasenu dopiero się rozpoczęła. Młoda królowa cały czas poznaje swoje dziedzictwo i uczy się swojej magii. Im więcej jej używa, tym bardziej przekonuje się, jak potężny jest ogień krążący w jej żyłach.

Ale wie, że toczącej się wojny nie wygra w pojedynkę. Są przy niej przyjaciele i ukochany Rowan, lecz to nadal za mało wobec mocy Erawana. Nadszedł czas szukania sprzymierzeńców. Kto odpowie na wezwanie królowej Terrasenu?

Dla Aelin nie ma już odwrotu, świat, który zna, chwieje się w posadach pod naporem sił ciemności. Wrogowie otaczają ją ze wszystkich stron, w szranki poza Erawanem staje także legendarna, bezlitosna królowa Fae, która najwyraźniej ma wobec Aelin własne plany... Kiedy gra toczy się o tak wysoką stawkę, trzeba umieć poświęcić to, co najcenniejsze. Czasami jednak cena za zwycięstwo okazuje się zbyt wysoka...

Imperium burz to piąty tom bestsellerowej serii Szklany tron, która podbiła serca milionów czytelników na całym świecie.

Prawa do adaptacji „Szklanego tronu” wykupiło studio Mark Gordon Company (m.in. „Ray Donovan” i „Grey’s Anatomy”). Ekranizacją serialu zajmie się Mark Gordon Company. Autorką scenariusza ma być Kira Snyder, pilotażowy odcinek wyreżyseruje Anna Foerster.

Dodatkowe Informacje

  • Tytuł: Imperium burz
  • Autor: Sarah J. Maas
  • Gatunek: fantasy
  • Tytuł Oryginału: Empire of Storms
  • Tłumaczenie: Marcin Mortka
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Cykl: Szklany tron
  • Tom: 5
  • Data wydania: 2017-04-26
  • ISBN: 9788328037304
  • Liczba stron: 864
9.0/10 from 1 ratings.
Reviews (1)
23 rating(s).
2 comment(s).
1 helpful voted.
Wracamy do początku?
2019/05/14
Your review
Osiemnaście lat to wystarczająco, by zabijać, kochać, rozpętać wojnę i ratować świat. To wystarczająco, by poświecić się dla sprawy. Jednak to za mało, by zostać królową ocalonego kraju, zdobywać sprzymierzeńców i rządzić. A przynajmniej takie mają zdanie lordowie, do których Aelin zwróciła się o pomoc. Ich zdecydowana większość nie popiera młodej królowej, nie uznaje jej, a co gorsze, nie przyjdzie z pomocą.

Nic tak nie wkurza po emocjonującym końcu poprzedniego tomu, jak powolna wędrówka przez las na początku kolejnego. A oni wędrują, i wędrują, i wędrują. I choć ma to sens i cel, nawet nie ukryty, to zdecydowanie chłodzi krew i ma się ochotę wyciąć w pień cały ten lasek, by szli szybciej. Do tego dochodzi irytacja faktem, że w poprzednim tomie wszystko było dobrze i zmierzało do szczęśliwego końca, a tu nagle wszystko zaczyna się od początku, cała walka, zwątpienie i ledwo tląca się nadzieja. Sarah J. Maas zdecydowanie wie, jak zbudować klimat, jak wstrząsnąć czytelnikiem i przywiązać go do siebie do ostatniej strony. W tym tomie każda przynosi odpowiedzi, ale zaraz za nimi pojawiają się kolejne pytania i wątpliwości. Czyli w sumie, jak wcześniej, tyle, że głębiej i mocniej. Nagle zdawać by się mogło, że mało znaczące kawałki układają się w logiczną całość, a ta całość zmierza to takiego finału, który wydaje się bez rozwiązania i na pewno rozedrze serce w strzępy. Autorka strona za stroną powoduje, że chce się więcej, choć strach o bohaterów nie pozwala czytać dalej. A tych jest coraz więcej, dwór Aelin się poszerza, ona sama zdobywa coraz więcej popleczników, choć nadal nie tłumaczy się z planów. I dzięki temu nie tylko jej towarzysze, ale też czytelnik dostają zawału, a mimo to nie chcą jej zabić, bo w tym swoim szaleństwie jest nadal szalenie sympatyczna. Tego samego nie da się powiedzieć o Lorcanie, kolejnym Fae pojawiającym się na kartach powieści. I jak Rowana nadal nie darzę zbyt wielką sympatią, to Lorcan zdecydowanie jest moim ulubieńcem i z drżeniem oczekiwałam kolejnych stron z jego przygodami.
Zdecydowanym plusem tej książki jest intryga, która nigdzie się nie pruje, nie ma dziur i niedociągnięć, albo ja ich nie widzę, wszystko jest zwięzłe i przemyślane od początku do końca. Trochę mnie to przeraża, ale liczę na pomysłowość autorki i jednak inny finał, niż się narzuca. kolejną wartościową rzeczą, o której do tej pory nie wspomniałam, są wplecione w fabułę przypomnienia poprzednich tomów. Owszem, nie jest to streszczenie i nie zastąpi lektury poprzednich części, ale może odświeżyć pamięć, gdy ktoś czytał z przerwami. Bardzo to lubię w książkach, a w tych zostało to tak sprytnie wplecione w treść, że nie nuży, a czasem podpowiada nowe rozwiązania, bo pojawia się to w nowym świetle.
Show more
0 of 0 people found the following review helpful
Write a review

More to share? (Optional)

..%
No description
  • Size:
  • Type:
  • Preview: