Dzień za dniem

Niedziela, 12 maj 2019 79

Kontynuacja KAŻDEGO DNIA i PEWNEGO DNIA
Odkąd A sięga pamięcią, jego życie sprowadza się do tego, że codziennie budzi się w ciele innej osoby i musi w nim dotrwać do końca dnia. A święcie wierzy, że jest jedyną osobą na świecie obdarzoną taką przypadłością. Myli się jednak. Nie jest sam.
Od zawsze zmagał się z wszechogarniającą go samotnością, teraz dochodzi do tego zrozumienie, do czego mogą prowadzić miłość i samotność – oraz odkrycie, jak to jest, gdy się okazuje, że są jednak inni, tacy sami jak A

Dodatkowe Informacje

  • Tytuł: Dzień za dniem
  • Autor: David Levithan
  • Gatunek: literatura młodzieżowa
  • Tytuł Oryginału: Someday
  • Tłumaczenie: Donata Olejnik
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
  • Cykl: #GOYOUNG
  • Tom: 3
  • Data wydania: 2019-04-24
  • ISBN: 9788327156006
  • Liczba stron: 320
5.0/10 from 1 ratings.
Reviews (1)
52 rating(s).
Znudzona
2019/06/02
Your review
Nie spodziewałam się kolejnego tomu. Po tym jak powstała druga część będąca kopią, zmieniającą jedynie perspektywę, liczyłam na małą poprawę tej serii, ponieważ uważam, że pierwsza część była przyjemna i można by ciekawie kontynuować tę historię.
Odrobinę się rozczarowałam.
"Dzień za dniem" ukazuje dalsze losy A, Rhiannon, Nathana oraz Poole'a. Wszystkie historie tych postaci w pewnym momencie się łączą.
Troszkę się wynudziłam. Egzystencjalne gdybania Davida Levithana mnie nużą ogromnie. Mam wrażenie, że próba nadania większego sensu zwykłej książce młodzieżowej wypada bardzo słabo. Tak jak główny powód sięgnięcia po pierwszy tom: bardzo ciekawiło mnie to codziennie zmienianie ciała i chciałam wiedzieć jako kto następnego dnia się obudzi A. Poznać zupełnie nową historię, jego przeżycia z tym związane. I, faktycznie, w tym tomie zmienianie swojej formy było najciekawsze, bo jak wcześniej bohater działał według utartego schematu, tak tym razem zboczył z niego i pociągnął za sobą znaczne konsekwencje, przez co i również wyrzuty sumienia.
Jednak główna fabuła była okropna i niespójna. Był wyłącznie jeden wątek, a na dodatek rozwiązanie jego wydawało się być tak łatwe, że mamy wrażenie jakby nie było sensu ciągnięcia tego wszystkiego przez 300 stron.
Nie mam pojęcia, jak zakończył się drugi tom, ale nie ma to żadnego wpływu na czytanie tej części. I tak podążamy tą samą drogą, zwaną: jestem zakochany i muszę zobaczyć Rhiannon, mimo, że to jest niemożliwe, to te kilka godzin jest dla mnie wielkim szczęściem. Nadal mi się ich związek nie podoba. Może naczytałam się za dużo wszystkich romantycznych książek, ale tu kompletnie brakuje jakiegokolwiek ognia lub w ogóle emocji. Często zachowują się jakby to było zwykłe spotkanie kumpli, a wtedy do akcji wkraczają ich nudne pogadanki o życiu i wtedy mam ochotę przerzucić kilka stron.
Brakuje nawet humoru w tej książce. Rozumiem, że każda książka nie musi być zabawna, ale w najbardziej tragicznych historiach można sprawić uśmiech na twarzy czytelnika. Tutaj natomiast nic, oprócz obojętności. Żadnych łez, uśmiechu, może ewentualnie ziewanie.
Mamy perspektywę czarnego charakteru. To była najbardziej irytująca osoba na świecie. Typ, który za dużo mówi, a za mało robi. Jak bad boy, który uważa, że może podbić do każdej kobiety, tak tutaj mężczyzna mówił iż może wszystko, a obaj robią nic.
Myślę, że najbardziej cały utwór psuje styl autora. Bardzo mi się nie podoba jakie wszystkie jest płaskie i bez emocji. Dokładnie wszystko: związek nastolatków, akcja, bohaterowie.
Nathan jest jeszcze bardziej irytujący niż był, Rhiannon znowu mądra dziewczyna zdradzająca swojego chłopaka, a A było mniej niż to jest możliwe. Głowna postać, która najbardziej zaginęła we wszystkim. Zamiast niego, mówią osoby, w których przebywa.
Na dodatek jest tu dużo wplątanych tekstów, które nie mają żadnego znaczenia dla fabuły. Nie zmieniają niczego ani nie wnoszą. Po co? Żeby było więcej stron i bardziej zniechęcić czytelnika?
Czytałam to, żeby mieć ją za sobą, odznaczyć jako przeczytaną i sumiennie ocenić. Do ostatniej strony miałam nadzieję, że jeszcze czymś mnie zaskoczy, ale jednak była to tylko nadzieja.
Show more
0 of 0 people found the following review helpful
Write a review

More to share? (Optional)

..%
No description
  • Size:
  • Type:
  • Preview: