Przemyślenia

Przemyślenia

Tuesday, 22 August 2017 21:32

Wielki, zły i... nadęty

Written by

Uwaga! Artykuł może zawierać ślado... całe hałdy spojlerów!

Od zawsze wolałam książki od seriali i filmów, ale i ja czasem coś obejrzę. Uwielbiam fantastykę i SF wiadomo było, że gdy zechcę coś obejrzeć, wybór padnie na coś związanego z tymi gatunkami. Powiem szczerze, że nie oglądałam jeszcze aktorskiego fantastycznego serialu. Ile seriali animowanych oglądanym na Fox Kids nie zliczę. Czas jednak na coś dla dorosłych.

Książki dla dzieci i młodzieży wydawane są od dziesięcioleci, ale dopiero od niedawna pokuszono się o próbę ich podziału ze względu na grono odbiorców do jakiego są one kierowane (uwzględniając wiek i dopasowując tematykę). W świadomości czytelników prawdopodobnie już na dobre swoje miejsce znalazły takie pojęcia jak Young Adult, fantastyka młodzieżowa i – nieco nowsze ale równie popularne – New Adult.

Dzisiaj chciałabym się bliżej przyjrzeć się pewnemu zjawisku, które dopiero się rozwija. Ostatnio powstaje coraz więcej grup popularyzujących darmowe ściąganie e-booków z internetu. 'Eboki za darmo' i tym podobne, gdzie znajduje się parę tysięcy plików pobranych z internetu, bądź zakupionych i 'udostępnionych'. Skoro można pobrać coś za darmo, to dlaczego by tego nie zrobić? Często uważamy, że to nie nasza sprawa, jak to wpłynie na rynek i ile wydawca na tym straci. Nie interesujemy się tym profesjonalnie, a tłumaczymy sobie to zachowanie drogim kosztem książek, tudzież e-booków. Szczególnie, że ich ceny są porównywalne i wiele osób nie jest w stanie się z tym pogodzić. Odpadają koszty druku – tu się zgodzę. Niestety, problem tkwi w podatku, gdzie od papierowej odprowadzamy 5%, a od elektronicznej już 23%. Może kiedyś się to zmieni, ale póki co się na to nie zapowiada. A szkoda.